WEBTRENDY

Garść obserwacji na temat zjawisk w internecie, popartych teorią i praktyką. Ciekawe strony, technologie, rozwiązania, trendy. Oceny i prognozy. Strategie, funkcjonalności, wygląd. Wszystko, co internetowe.

Idzie wiosna, będę chwalić… kwiecień 1, 2008

Kategoria wpisu: FMCG, usability, video — agusha @ 9:59 przed południem

tchibozubr.png

…dwie stronki produktów służących umileniu życia, które budują wokół tych produktów bardzo pozytywny klimat. Mam na myśli kawę Tchibo Exclusive - doskonalynastroj.pl oraz zubrówka.pl firmowaną przez znaną wódkę Żubrówkę.

Obie strony, za pomocą umiejętnego użycia multimediów, w szczególności wideo, budują świat zmysłowych skojarzeń wokół swoich produktów. Nie są przeładowane, ale atrakcyjne.

Kawa Tchibo Exclusive to segment premium, czyli kawy, które nie tylko są bardzo dobre, ale mają też swoją atrakcyjną filozofię, która pozwala im sprzedawać produkt kilkakrotnie drożej niż “zwykłą” kawę.

Mówią, że w Polsce każda kawa premium ma swój “paradygmat”, główną cechę która wyróżnia ją spośród konkurencji. W przypadku kawy Jacobs Gold jest złoty kolor, w przypadku Nescafe - bogaty smak, a w przypadku Tchibo - no właśnie.. doskonały nastrój. Czyż nie po to kupujemy produkty, aby poczuć się lepiej? Nescafe buduje całą siatkę skojarzeń, które wiążą się z hasłem znakomitego nastroju, a jednocześnie.. z kawą. Taniec, uroda, relaks, karnawał w Rio, egzotyczne podróże. Po tym świecie, w formie wideoopowieści, oprowadzają nas przewodnicy. Właściwie całkowicie bezużyteczna, ale jakże przyjemna podróż.

Z kolei świat Żubrówki to świat lasu i natury, świeżych i dzikich ziół na których pędzony jest ów delikates. Wchodzimy w ten tajemniczy, zielonkawy, lekko wilgotny świat i nabieramy smaku. Gdzieś w tle grają emocje związane z relaksem, weekendem na Mazurach i błogostanem przy ognisku. Żubrówka buduje sieć skojarzeń związanych z marką, strona ma charakter mało praktyczny, a całkowicie wizerunkowy.

Jak mawiają, nie kupujemy produktów, ale kupujemy dobre samopoczucie. Kupujemy emocje. Tę starą, banalną prawdę obie stronki wykorzystały doskonale.

 

Nowoczesna strona RM marzec 23, 2008

Kategoria wpisu: muzyka/audio, oceny stron, różne, usability — agusha @ 1:07 pm

Do tej pory Radio Maryja nie kojarzyło mi się wcale z nowoczesnością i podejrzewałam, że strona internetowa raczej nie będzie podążała za trendami w sieci. Jakże się zdziwiłam - wygląd witryny i obecne na stronie technologie i funkcjonalności pozytywnie zaskakują. RM ma własny kanał RSS, logiczną i intuicyjną strukturę informacji, na stronie użyto ajaxa. A najważniejsze - radia można posłuchać w bardzo prosty sposób - klikając na wyeksponowany button z napisem “słuchaj”, automatycznie włączamy Windows Media Playera i słuchamy.
Jak widać, internet staje się coraz bardziej naturalną częścią naszego życia i do nowych technologii przekonują się nawet środowiska, które trudno posądzać o innowacyjność. To po prostu internet staje się rzeczą coraz bardziej codzienną i zwyczajną - i chyba już nie jest “wynalazkiem szatana”.

 

Nie taki flash straszny… marzec 22, 2008

Kategoria wpisu: oceny stron, różne, technologie, usability — agusha @ 8:44 pm

norway.png

Choć wydaje się to graniczyć z cudem, udaje się w sieci znaleźć flashowe strony z grafiką o takim poziomie i klasie usability, w przypadku których ma się wrażenie całkowitej kontroli nad tym co się dzieje na ekranie. Jeśli chcecie sami zrobić własną galerię fotografii, można pobrać oprogramowanie z tej strony.
Jeśli chcecie zobaczyć oprogramowanie w akcji, polecam zdjęcia z Norwegii autorstwa Konrada Koniecznego, które można znaleźć tutaj: nie dość że cieszą oko same w sobie, to ogląda się je bez najmniejszego stresu. Nawigacja jest znakomita, a ładowanie tak szybkie, że można się zdziwić.

 

Dobre i złe strony kobiet marzec 21, 2008

Kategoria wpisu: FMCG, grafika, kobiety, oceny stron, reklama, różne, społeczności, usability — agusha @ 9:47 przed południem

Strony dla dziewcząt i młodych kobiet powinny być moim naturalnym środowiskiem. Każdy pewnie intuicyjnie czuje, że powinny stawiać na design i na ciekawe tematy. Powszechnie wiadomo, że my kobiety lubimy plotkować, szczególnie o facetach, ale także o innych przyjemnościach życiowych. Szczególnie jeśli mamy 16-30 lat i wszystkie (lub chociaż większość) możliwości są właściwie jeszcze dla nas otwarte.

Do takiego właśnie targetu odwołują się dwie stronki, które ostatnimi czasy przyuważyłam w sieci. Obie są związane z produktami spożywczymi, ale produkty owe są bardzo zgrabnie, nienachalnie wplecione w koncepcję obu stron.

Pierwsza z nich to Freeqstyles, społeczność dla młodych kobiet zbudowana wokół piwa Freeq i idei “kobiecych wieczorów”, pogaduszek w damskim gronie. Strona wokół tych pogaduszek się skupia. Podzielona jest na 3 działy.

  • Kobieta w pracy: mówi się tam na temat pogodzenia pracy z życiem rodzinnym, nietypowych zawodów, szklanego sufitu, czyli podsumowując - spraw okołozawodowych.
  • Kobieta nocą - czyli coś a’ la Seks w wielkim mieście.
  • Kobieta w domu - gotowanie, moda, uroda, dekorowanie, diety.

Czyli w sumie podział całkiem logiczny, a tematy smakowite jak lekki łosoś z rukolą popity szampanem z truskawką.
Pojawia się jednak dręczące pytanie, czy kobiety rzeczywiście lubią rozmawiać tylko o przysłowiowej dupie Maryni, czy to tylko stereotyp? Po drugie, czy każda z nas jest w duchu drapieżną wielkomiejską Cosmogirl? Po trzecie i najważniejsze, czy naprawdę ktoś przyjdzie na taką stronę, jeśli chce na te tematy porozmawiać, jeśli pod bokiem ma (w zależności od wieku) grono, goldenline i setki innych rozbudowanych społeczności z forami dyskusyjnymi oraz vortali tematycznych?

Jednak nie to jeszcze jest tą kroplą, która przechyla czarę goryczy. Problem leży gdzie indziej. Może i bym porozmawiała na jeden z tych tematów, ale niekoniecznie wtedy, gdy żeby otworzyć jakiś wątek, muszę czekać aż wyrosną mi na ekranie stylizowane motywy florystyczne. Niekoniecznie, gdy żeby zobaczyć jakiekolwiek komentarze, trzeba z trudem przewijać małe flashowe okienka. To nie jest wygodne. Koniec końców po takie wizycie jestem tylko zdenerwowana. Wołałabym się już napić piwa i pogadać na żywo, niż męczyć się żeby cokolwiek przeczytać, nie mówiąc już o udzieleniu odpowiedzi.

A przecież powinno być tak, że gdy u internautki pojawia się impuls napisania komentarza, ta iskra zainteresowania która ma szansę utrzymać ją przy tej rachitycznej społeczności, powinna móc to zrobić szybko i prosto.

Na razie więc surfuję dalej, na stronę firmowaną przez Goplanę - Czekoterapię. Jest to witryna adresowana do nieco młodszych kobiet, nastolatek i studentek (no, może też do “przerośniętych nastolatek”, czego dowodem fakt, że mi się spodobała). To taka babska strona, pod hasłem “terapii za pomocą czekolady”, gdzie można znaleźć parę śmiesznych, poprawiających nastrój gadżetów np. czekohoroskop, męski striptiz, generator komplementów (świetny!), a także, bo czemu nie, dowcipy o facetach.
I co jest na tej stronie fajne? Po pierwsze kolorystyka. Dokładnie taka, która kojarzy się z młodością, trendami i słodyczą. Ale co jest jeszcze fajniejsze, że przeglądając te zabawki naprawdę mam ochotę wysłać je dalej, a przeglądając horoskop łączący mój miesiąc urodzenia z osobowością i rodzajem ulubionej czekolady, naprawdę mam ochotę ją zjeść, bo czuję że właśnie ja, urodzona w grudniu, jestem stworzona dla tych pastylek miętowych (a raczej one dla mnie)…To jest strona, na którą wejdzie się tylko raz. Ale gdy się za tym pierwszym razem spodoba, przy okazji następnych zakupów w supermarkecie poszuka się tych miętowych pastylek. W ramach autoczekoterapii. I o to chodzi.

Co jest na obu stronach uderzająco i zastanawiająco podobne, to grafika. Te same motywy florystyczne na tle o nasyconych barwach, te same ciemne, roztańczone postaci kobiet na wysokich obcasach.. zresztą, co ja się tu będę rozpisywać.. zobaczcie sami (zielony i różowy obrazek to Goplana, brązowy to Freeq). Czyżby rysował to ten sam grafik? A może wszyscy rysują to samo?

grafikaczekofreeq.png

 

Co, gdzie, za ile - ulga czy męka? marzec 6, 2008

Kategoria wpisu: kobiety, nowości, oceny stron, różne, usability — agusha @ 11:53 przed południem

Z punktu widzenia kobiety dbającej (nawet nie przesadnie) o stan swojej garderoby, zakupy są czynnością czaso- i pracochłonną. Często mamy wyobrażenie o poszukiwanym idealnym ciuchu i zanim go znajdziemy, w Wiśle zdąży upłynąć całkiem sporo wody.

Narzędzie cogdziezaile.pl miało w założeniu stać się na te problemy idealnym panaceum.

“Świetne!” - pomyślałam, czytając zachęcający opis.

“Wyłapanie interesujących egzemplarzy staje się w tym przypadku dziecinnie proste, i nie wymaga spędzenia połowy dnia na bieganiu po sklepach. Wystarczy wybrać szukany fason, wzór, rozmiar, kolor, markę lub cenę, żeby katalog CoGdzieZaile.pl wyświetlił produkty spełniające podane kryteria, wraz z opisami dotyczącymi cech charakterystycznych, dostępnych rozmiarów i kolorów.”


Postanowiłam natychmiast tam zajrzeć i serwis później opisać. Weszłam na stronę i … przeżyłam rozczarowanie. Niezrozumiały podział na kategorie, podwójne menu, nijakie kolory, małe i niewyraźne zdjęcia. A mogło być tak pięknie - wyraziste kolory, piękne zdjęcia, ciekawa nawigacja sprawiająca że wręcz fizycznie odczuwa się sam proces wybierania. Niestety - usability strony kuleje pod wszelkimi względami, co sprawia że czuję, iż z tą witryną się nie “zaprzyjaźnię”. No cóż, trzeba czekać na lepsze jakościowe klony. Takie narzędzie na pewno się przyda i jeśli będzie odpowiednio zaprojektowane, wróżę mu sukces.

 

Zdalne zarządzanie projektami marzec 1, 2008

Kategoria wpisu: oceny stron, technologie, usability, web 2.0 — agusha @ 7:37 przed południem

Jest wiele serwisów służących zarządzaniu projektami, ot choćby taki goplan.org.

Można zakładać tam projekty, dodawać uczestników i załączać pliki związane z danym projektem. Każdy projekt składa się z zadań. Każde z nich ma przypisany czas realizacji.

Niby nic nowego, jednak dzięki technologii ajax i możliwościom, jakie dają strony wiki, zarządzanie projektami jest po pierwsze prostsze i bardziej efektywne, a po drugie - co ważniejsze - można to robić w kilka osób.

Takie narzędzia mogą w przyszłości obrastać rozwiązaniami typu sprzęt do prowadzenia telekonferencji, zaawansowane narzędzia oparte na inteligentnych algorytmach, czyli wszystkim tym co służy po pierwsze zarządzaniu wiedzą, po drugie komunikacji.

Jak to się ma do korporacyjnych aplikacji Microsoftu i innych? Po pierwsze, online’owe narzędzia są bezpłatne. Po drugie, są nieskomplikowane. Po trzecie, ich rozwój jest uzależniony od bezpośredniego feedbacku użytkowników. I o to chodzi.

 

Google w centrum świata luty 20, 2008

Kategoria wpisu: Web 3.0, google, personalizacja, prywatność, reklama, usability — agusha @ 8:41 pm

Czym właściwie jest czy też właściwie może być dla internauty Google?

  • Po pierwsze, zaspokaja wszystkie najważniejsze potrzeby, dla których ludzie w ogóle pojawiają się w internecie. Tak więc: poszukiwanie informacji, poczta, rozrywka.
  • Po drugie, narzędzia Google, takie jak Gmail, kalendarz, wyszukiwarka czy Igoogle to mistrzostwo w dziedzinie wygody, szybkości, przejrzystości interfejsu. Dlatego ludzie ich używają. I tak niepostrzeżenie zaplątują swoje życie w sieć.

Google całkowicie zastępuje to, czym niegdyś były portale horyzontalne - jest “wrotami do internetu” (stąd zresztą wzięło się w tym kontekście słowo “portal”). Dzięki spersonalizowanej stronie można mieć z jednego miejsca dostęp do całego internetu i rozlewniwiająco prostych i wygodnych w użyciu narzędzi kompleksowo organizujących życie. Co w połączeniu z możliwością szybkiej i łatwej, samodzielnej zmiany uporządkowania contentu na stronie sprawia, że Igoogle jest właściwie mapą upodobań danej osoby.

Google dysponuje jeszcze narzędziami analitycznymi - takimi jak chociażby bardzo rozbudowany, darmowy system statystyk strony Analytics. To załatwia sprawę właścicieli stron - udostępniają bez bólu wszystkie dane na temat odwiedzalności swych stron i profilu internautów.

Podsumujmy. Nie będzie to szczególnie odkrywcze, jeśli napiszę, że Google wie o internaucie wszystko, jeśli ten na to pozwoli. Wie, co go interesuje i co robi. Zna jego styl życia i upodobania. Te wszystkie informacje pozyskiwane są bez konieczności przeprowadzania skomplikowanych i kosztownych badań. Internauta sam dostarcza je za darmo i chętnie. Co stanie się z tymi informacjami? Jest to bezcenne źródło wiedzy, dzięki której można już nie grupowo, a indywidualnie targetować przekaz marketingowy i poznać właściwie na wylot upodobania konsumentów. Co dla przeciętego zjadacza chleba może nie być wcale zagrożeniem, prócz tego, że tak naprawdę zaczyna żyć w rzeczywistości, w której za cenę wygody pozbywa się części prywatności. Wcale nie twierdzę że to źle, ale jest to jednak jakiś (nieodwracalny) wybór.

 

Video z zakładkami luty 20, 2008

Kategoria wpisu: nowości, usability, video — agusha @ 1:59 pm

videofeelfine1.jpg

To okienko ma kilka zakładek, a pod każdą z nich znajduje się inny fragment filmu. Podejrzewam, że to rozwiązanie mocno się upowszechni, tak jak już popularne są oparte na zakładkach interfejsy tekstowe, takie jak chociażby jeden z moich ulubionych, mediarun.pl

Stronka TUTAJ