WEBTRENDY

Garść obserwacji na temat zjawisk w internecie, popartych teorią i praktyką. Ciekawe strony, technologie, rozwiązania, trendy. Oceny i prognozy. Strategie, funkcjonalności, wygląd. Wszystko, co internetowe.

Wyczajka.pl - po prostu przydatny serwis? luty 23, 2008

Kategoria wpisu: Web 3.0, nowości, oceny stron, prywatność, web 2.0 — agusha @ 11:29 przed południem

Wyczajka.pl pozwala na szybkie znalezienie jakiejkolwiek osoby w popularnych serwisach społecznościowych (takich jak grono, linkedin, goldenline, nasza-klasa i inne) i ogólnie w internecie. Wyszukuje także dane kontaktowe takie jak telefony i emaile.

Nie oferuje contentu, który byłby w jakikolwiek sposób odkrywczy: to po prostu agregator, przydatne narzędzie - choć z pewnością może być dużo lepsze. Przydatne dlatego, że zapewne każdy z nas kiedyś kogoś szukał: przyjaciół, kolegów, znajomych, współpracowników. Z powodów praktycznych i ze zwykłej ciekawości. Jest to narzędzie przydatne także dla pracodawców, którzy poszukują informacji o osobach, które mieliby potencjalnie zatrudnić.

Czy nowy serwis w jakikolwiek sposób obnaża naszą prywatność? Nie. Skraca tylko drogę i ułatwia wyszukiwanie. Dla osób zdeterminowanych, by dowiedzieć się o nas wszystkiego co możliwe, istnienie takiego serwisu nic nie zmienia. Jednak ci, którzy szukają nas “z przypadku”, po prostu dlatego, że poprzez “wyczajkę” szukać jest tak łatwo - mogą dowiedzieć się nieco więcej o nas, niż może sami chcielibyśmy im powiedzieć. Co pokazuje tylko, że w internecie wcale nie jesteśmy anonimowi i dane o sobie powinniśmy aplikować z rozsądkiem.

 

Google w centrum świata luty 20, 2008

Kategoria wpisu: Web 3.0, google, personalizacja, prywatność, reklama, usability — agusha @ 8:41 pm

Czym właściwie jest czy też właściwie może być dla internauty Google?

  • Po pierwsze, zaspokaja wszystkie najważniejsze potrzeby, dla których ludzie w ogóle pojawiają się w internecie. Tak więc: poszukiwanie informacji, poczta, rozrywka.
  • Po drugie, narzędzia Google, takie jak Gmail, kalendarz, wyszukiwarka czy Igoogle to mistrzostwo w dziedzinie wygody, szybkości, przejrzystości interfejsu. Dlatego ludzie ich używają. I tak niepostrzeżenie zaplątują swoje życie w sieć.

Google całkowicie zastępuje to, czym niegdyś były portale horyzontalne - jest “wrotami do internetu” (stąd zresztą wzięło się w tym kontekście słowo “portal”). Dzięki spersonalizowanej stronie można mieć z jednego miejsca dostęp do całego internetu i rozlewniwiająco prostych i wygodnych w użyciu narzędzi kompleksowo organizujących życie. Co w połączeniu z możliwością szybkiej i łatwej, samodzielnej zmiany uporządkowania contentu na stronie sprawia, że Igoogle jest właściwie mapą upodobań danej osoby.

Google dysponuje jeszcze narzędziami analitycznymi - takimi jak chociażby bardzo rozbudowany, darmowy system statystyk strony Analytics. To załatwia sprawę właścicieli stron - udostępniają bez bólu wszystkie dane na temat odwiedzalności swych stron i profilu internautów.

Podsumujmy. Nie będzie to szczególnie odkrywcze, jeśli napiszę, że Google wie o internaucie wszystko, jeśli ten na to pozwoli. Wie, co go interesuje i co robi. Zna jego styl życia i upodobania. Te wszystkie informacje pozyskiwane są bez konieczności przeprowadzania skomplikowanych i kosztownych badań. Internauta sam dostarcza je za darmo i chętnie. Co stanie się z tymi informacjami? Jest to bezcenne źródło wiedzy, dzięki której można już nie grupowo, a indywidualnie targetować przekaz marketingowy i poznać właściwie na wylot upodobania konsumentów. Co dla przeciętego zjadacza chleba może nie być wcale zagrożeniem, prócz tego, że tak naprawdę zaczyna żyć w rzeczywistości, w której za cenę wygody pozbywa się części prywatności. Wcale nie twierdzę że to źle, ale jest to jednak jakiś (nieodwracalny) wybór.