Archiwum kategorii: personalizacja

Onet hasło to praktyczne rozwiązanie, odpowiadające na konkretną potrzebę użytkowników. Żeby wziąć udział w konkursach w portalu lub skomentować niektóre materiały, nie trzeba już zakładać nowego konta pocztowego – można po prostu ustalić hasło, będące kluczem do wybranych funkcjonalności portalu.

To troszeczkę podobna sytuacja jak z OpenID, czyli uniwersalnym hasłem – kluczem, które może być stosowane w wielu serwisach, szczególnie w społecznościach, w których bez logowania ani rusz. W Polsce na razie mało rozpowszechnione, ale im więcej serwisów będzie promować to rozwiązanie, tym łatwiej nam, użytkownikom oraz twórcom samych serwisów, będzie się żyło. Żeby zalogować się w dowolnym nowym serwisie, nie będziemy już potrzebowali nieustannie się rejestrować. To zaś zwiększy wygodę użytkowania stron oraz szanse ich twórców na to, że internauta zdecyduje się na nie zajrzeć. Rozpowszechnienie tej technologii przyczyni się też być może do bardziej systemowego eliminowania zagrożeń związanych z ochroną cyfrowej tożsamości, ponieważ OpenID jednoznacznie identyfikuje danego użytkownika. Z drugiej strony, to rozwiązanie można w kontekście ochrony danych widzieć jako wadę – uniwersalny klucz stwarza możliwość uzyskania dostępu do wielu stron jednocześnie i poczynienia na nich szkód. Na pewno więc nie powinno być – przynajmniej na razie – dostępne na stronach, na których szkody mogą okazać się namacalne i nieodwracalne – takich jak serwisy banków czy urzędów. Więcej na ten temat można poczytać na stronie projektu Identity 2.0.

Nie będę kryć, że nowy ONET mi się podoba. Po pierwsze, ze względu na lżejszą kolorystykę. Po drugie, ze względu na możliwość personalizacji. Nie chce mi się na razie z niej korzystać ale pewnie w końcu to zrobię, szczególnie jak możliwość ta, w co wierzę, rozwinie się w stylu IGoogle. Po trzecie, ze względu na dodanie większej liczby kategorii tematycznych. W tym takiej o nowych technologiach. A jak Wam się podoba?

Internet daje nam wybór i błogosławieństwo asynchroniczności. Gdy kupujemy produkty, mamy dużo czasu na zastanowienie, a nawet na skomponowanie własnych. Bardzo smakowitym przykładem jest strona firmy ColdStone, amerykańskiego producenta lodów, na której można stworzyć własne lody z wielu dostępnych smaków i z użyciem różnorodnych dodatków. Z dostawą do domu.

Polscy producenci powinni brać z nich przykład. Lody na wynos nie są u nas szczególnie popularne, ale na przykład …pizza?

Z tego co obserwuję w necie, a czego wyraz daję na moim blogu, wyłaniają się jakieś trendy. Gdybym miała wymienić najważniejsze z nich – najbardziej znaczące i na teraz, i na przyszłość – wymienię:

  1. WEB 2.0 - a w szczególności internet tworzony przez użytkowników, którzy zyskują wielką władzę i siłę marketingową, a także to, jak okruch informacji staje się dzięki temu zjawisku potężną siłą.
  2. KONWERGENCJA MEDIÓW- to, że coraz częściej tradycyjne media przenoszą się do sieci, a tradycyjni telewidzowie i – przedw wszystkim – radiosłuchacze – włączają komputer zamiast TV lub radia.
  3. INTERNET MOBILNY – jego rosnące znaczenie i lista zastosowań.
  4. PERSONALIZACJA - stron i narzędzi, w jakimkolwiek swoim wymiarze.
  5. WIRTUALNE ŚWIATY, w co wliczam też gry, a także pełne multimediów, wciągające nas w interaktywną grę strony produktów FMCG.
  6. MULTIMEDIA - przede wszystkim wideo, które ożywia sieć, a które pojawia się wszędzie.
  7. NIESTANDARDOWE STRATEGIE MEDIOWE – Odejście od tradycyjnych mediów internetowych na rzecz bardziej subtelnych i bardziej kreatywnych sposobów zwracania uwagi użytkownika.
  8. GOOGLE I INTELIGENTNA SIEĆ - szeroko zakrojony zwrot Google w stronę inteligentnej sieci, którą konsekwentnie buduje poprzez siatkę użytecznych, zbierających informacje narzędzi. Google ma największą i najbardziej znaczącą marketingowo bazę danych na świecie!

Który z tych trendów jest najważniejszy – dla reklamy, dla społeczeństwa, dla użytkowników?

Wpadł mi ostatnio w oko raport Gemiusa, potwierdzający moje przypuszczenia co do blogów. Nie będę robiła tutaj szczegółowej analizy, bo jeśli ktoś jest zainteresowany, to może sobie go ściągnąć stąd, jednak już teraz można stwierdzić na pewno, że blogowanie nie jest już domeną ekshibicjonistycznych nastolatków czy ludzi, którzy nie wiedzą, co zrobić z wolnym czasem.

Blog coraz częściej pokazuje nasze zainteresowania, jest manifestacją osoby i wizytówką jej profesjonalnych kwalifikacji. Blogi w większości piszą osoby wykształcone, a także te zapracowane.

Sądzę iż jednym z powodów jest rozwój technologii: rozbudowane narzędzia – szczególnie graficzne i multimedialne – umożliwiają uczynienie tej wizytówki naprawdę atrakcyjną i naprawdę spersonalizowaną, a wtedy aż chce się pisać :)

Jak zwykle, chodzi o pokazanie się, ale już niekoniecznie swojego “wnętrza” (to się przejadło) lecz czegoś, co ma realną szansę zainteresować innych. Co ciekawe, piszemy także sami dla siebie – aby zbierać wiedzę i czuć, że po godzinach robimy coś sensownego. Tak czy inaczej, to dobry trend, sprawia że w internecie robi się ciekawie i tematycznie. Wystarczy spojrzeć na prawą belkę u mnie.

Czym właściwie jest czy też właściwie może być dla internauty Google?

  • Po pierwsze, zaspokaja wszystkie najważniejsze potrzeby, dla których ludzie w ogóle pojawiają się w internecie. Tak więc: poszukiwanie informacji, poczta, rozrywka.
  • Po drugie, narzędzia Google, takie jak Gmail, kalendarz, wyszukiwarka czy Igoogle to mistrzostwo w dziedzinie wygody, szybkości, przejrzystości interfejsu. Dlatego ludzie ich używają. I tak niepostrzeżenie zaplątują swoje życie w sieć.

Google całkowicie zastępuje to, czym niegdyś były portale horyzontalne – jest “wrotami do internetu” (stąd zresztą wzięło się w tym kontekście słowo “portal”). Dzięki spersonalizowanej stronie można mieć z jednego miejsca dostęp do całego internetu i rozlewniwiająco prostych i wygodnych w użyciu narzędzi kompleksowo organizujących życie. Co w połączeniu z możliwością szybkiej i łatwej, samodzielnej zmiany uporządkowania contentu na stronie sprawia, że Igoogle jest właściwie mapą upodobań danej osoby.

Google dysponuje jeszcze narzędziami analitycznymi - takimi jak chociażby bardzo rozbudowany, darmowy system statystyk strony Analytics. To załatwia sprawę właścicieli stron – udostępniają bez bólu wszystkie dane na temat odwiedzalności swych stron i profilu internautów.

Podsumujmy. Nie będzie to szczególnie odkrywcze, jeśli napiszę, że Google wie o internaucie wszystko, jeśli ten na to pozwoli. Wie, co go interesuje i co robi. Zna jego styl życia i upodobania. Te wszystkie informacje pozyskiwane są bez konieczności przeprowadzania skomplikowanych i kosztownych badań. Internauta sam dostarcza je za darmo i chętnie. Co stanie się z tymi informacjami? Jest to bezcenne źródło wiedzy, dzięki której można już nie grupowo, a indywidualnie targetować przekaz marketingowy i poznać właściwie na wylot upodobania konsumentów. Co dla przeciętego zjadacza chleba może nie być wcale zagrożeniem, prócz tego, że tak naprawdę zaczyna żyć w rzeczywistości, w której za cenę wygody pozbywa się części prywatności. Wcale nie twierdzę że to źle, ale jest to jednak jakiś (nieodwracalny) wybór.