Archiwum kategorii: oceny stron

Z punktu widzenia kobiety dbającej (nawet nie przesadnie) o stan swojej garderoby, zakupy są czynnością czaso- i pracochłonną. Często mamy wyobrażenie o poszukiwanym idealnym ciuchu i zanim go znajdziemy, w Wiśle zdąży upłynąć całkiem sporo wody.

Narzędzie cogdziezaile.pl miało w założeniu stać się na te problemy idealnym panaceum.

“Świetne!” – pomyślałam, czytając zachęcający opis.

“Wyłapanie interesujących egzemplarzy staje się w tym przypadku dziecinnie proste, i nie wymaga spędzenia połowy dnia na bieganiu po sklepach. Wystarczy wybrać szukany fason, wzór, rozmiar, kolor, markę lub cenę, żeby katalog CoGdzieZaile.pl wyświetlił produkty spełniające podane kryteria, wraz z opisami dotyczącymi cech charakterystycznych, dostępnych rozmiarów i kolorów.”


Postanowiłam natychmiast tam zajrzeć i serwis później opisać. Weszłam na stronę i … przeżyłam rozczarowanie. Niezrozumiały podział na kategorie, podwójne menu, nijakie kolory, małe i niewyraźne zdjęcia. A mogło być tak pięknie – wyraziste kolory, piękne zdjęcia, ciekawa nawigacja sprawiająca że wręcz fizycznie odczuwa się sam proces wybierania. Niestety – usability strony kuleje pod wszelkimi względami, co sprawia że czuję, iż z tą witryną się nie “zaprzyjaźnię”. No cóż, trzeba czekać na lepsze jakościowe klony. Takie narzędzie na pewno się przyda i jeśli będzie odpowiednio zaprojektowane, wróżę mu sukces.

Jest wiele serwisów służących zarządzaniu projektami, ot choćby taki goplan.org.

Można zakładać tam projekty, dodawać uczestników i załączać pliki związane z danym projektem. Każdy projekt składa się z zadań. Każde z nich ma przypisany czas realizacji.

Niby nic nowego, jednak dzięki technologii ajax i możliwościom, jakie dają strony wiki, zarządzanie projektami jest po pierwsze prostsze i bardziej efektywne, a po drugie – co ważniejsze – można to robić w kilka osób.

Takie narzędzia mogą w przyszłości obrastać rozwiązaniami typu sprzęt do prowadzenia telekonferencji, zaawansowane narzędzia oparte na inteligentnych algorytmach, czyli wszystkim tym co służy po pierwsze zarządzaniu wiedzą, po drugie komunikacji.

Jak to się ma do korporacyjnych aplikacji Microsoftu i innych? Po pierwsze, online’owe narzędzia są bezpłatne. Po drugie, są nieskomplikowane. Po trzecie, ich rozwój jest uzależniony od bezpośredniego feedbacku użytkowników. I o to chodzi.

Wyczajka.pl pozwala na szybkie znalezienie jakiejkolwiek osoby w popularnych serwisach społecznościowych (takich jak grono, linkedin, goldenline, nasza-klasa i inne) i ogólnie w internecie. Wyszukuje także dane kontaktowe takie jak telefony i emaile.

Nie oferuje contentu, który byłby w jakikolwiek sposób odkrywczy: to po prostu agregator, przydatne narzędzie – choć z pewnością może być dużo lepsze. Przydatne dlatego, że zapewne każdy z nas kiedyś kogoś szukał: przyjaciół, kolegów, znajomych, współpracowników. Z powodów praktycznych i ze zwykłej ciekawości. Jest to narzędzie przydatne także dla pracodawców, którzy poszukują informacji o osobach, które mieliby potencjalnie zatrudnić.

Czy nowy serwis w jakikolwiek sposób obnaża naszą prywatność? Nie. Skraca tylko drogę i ułatwia wyszukiwanie. Dla osób zdeterminowanych, by dowiedzieć się o nas wszystkiego co możliwe, istnienie takiego serwisu nic nie zmienia. Jednak ci, którzy szukają nas “z przypadku”, po prostu dlatego, że poprzez “wyczajkę” szukać jest tak łatwo – mogą dowiedzieć się nieco więcej o nas, niż może sami chcielibyśmy im powiedzieć. Co pokazuje tylko, że w internecie wcale nie jesteśmy anonimowi i dane o sobie powinniśmy aplikować z rozsądkiem.

Zawsze zastanawiało mnie istnienie sponsorowanej przez Coca-Colę społeczności udasie.pl. Zaspokaja ona wg mnie potrzebę tak sztuczną, tak bardzo wymyśloną i niszową, że jest ona nawet bardziej sztuczna niż sama potrzeba picia Coca-Coli. Ale skoro udało się przekonać świat do picia tego orzeźwiającego napoju, którego i ja jestem fanką, być może twórcy serwisu doszli do wniosku, że i tym razem się powiedzie?

Na czym polega idea serwisu? W ogromnym skrócie, należy stworzyć swoją listę celów i marzeń, podzielić się nimi z innymi, pochwalić się jak się uda i wspierać innych. Zadaję sobie pytanie, na które nie znajduję odpowiedzi: co będę mieć z tego, że podzielę się może dla mnie ważnymi, ale trywialnymi (a nawet głupimi) marzeniami z innymi? Że niby co tam napiszę – ” zdać egzamin”, “zdobyć Mount Everest”, “mieć domek za miastem” czy co jeszcze (a wymieniłam tylko te co bardziej sensowne)? Jakie mam podstawy, żeby przypuszczać, że moje marzenia okażą się na tyle ciekawe dla innych, zupełnie mi obcych ludzi, że będą wchodzić na serwis, czytać te marzenia, i jeszcze mnie wspierać? Niby dlaczego mieliby to robić?

Dlatego należy tę społeczność traktować jedynie w kategoriach zabawy. Reklamowej zabawy. Nie sądzę, żeby była w stanie sama na siebie zarobić. Nie oferuje ciekawego contentu, ani czegoś, co przyciągnie spragnione uznania i interakcji tłumy.

No dobrze, Coca-cola może do niej dopłacać. Tylko jakie to ma przełożenie na markę? Przełożenie na to, że pójdę i kupię coca-colę, a także na to, że będę uważała coca-colę za cool napój i będę przywiązana do niej całe życie? Czy idea społeczności jest podzielana przez osoby, które naprawdę kupują colę? Czy może wręcz psuje jej wizerunek?