Gwiazdy nie świecą kwiecień 6, 2008

Niezupełnie rozumiem, o co chodzi twórcom serwisu, o którego istnieniu dowiedziałam się dzisiaj - Mikroplotka.
Parodia serwisu Plotek o gwiazdach, ale dużo bardziej nudna? Celebracja mikrocelebrytów - internetowych gwiazd - w opozycji do mainstreamowej kultury celebrytów? Kontratak blogerów? Przedsięwzięcie obliczone tylko na to, żeby o nim pisać? Czy to parodia obliczona na dłuższą egzystencję w sieci, czy tylko jako chwilowa akcja? Gubię się.
Nasuwa się banalna refleksja: w internecie bardzo łatwo jest zostać 5-minutową gwiazdą. Ale z racji nadmiernego podażu gwiazdorstwo samo w sobie wydaje się coraz mniej atrakcyjne. Staje się wtórne, nijakie i mało pociągające. A to ono przecież od zawsze napędzało popkulturę i nim karmiła się rozrywka. Co je zastąpi? Domowe podglądactwo? Ekstremalne wyczyny?
Swoją drogą, wróżę (powolny) spadek popularności serwisom plotkarskim. Właśnie dlatego, że je tak lubimy, szybko poczujemy nimi przesyt. Bo w końcu ile razy można czytać o wydarzeniach, które mieszczą się w kilku wyświechtanych kategoriach tematycznych? Co więcej - i co ważniejsze - o ludziach coraz mniej znaczących i coraz bardziej “pięciominutowych”?
Bez końca?

Za dużo myślisz :] To jest serwis zrobiony dla jaj, zupełnie bez sensu, i zabawny dla niewielkiej grupy osób, która zna ludzi o których tam piszemy.
I tyle.
Zastanawianie się nad społeczną rolą Mikroplotka, albo nad jego miejscem w mainstreamie, czy psychologicznym podejściem do publikowanych treści jest troszkę… śmieszne
To jest po prostu głupi serwis ;P
pzdr
głupi może jest, ale jednak mieści się w jakimś trendzie, o którym piszę, a w tym samym trendzie może powstać tego typu serwisów jeszcze wiele.