WEBTRENDY

Garść obserwacji na temat zjawisk w internecie, popartych teorią i praktyką. Ciekawe strony, technologie, rozwiązania, trendy. Oceny i prognozy. Strategie, funkcjonalności, wygląd. Wszystko, co internetowe.

Siateks w sieci kwiecień 27, 2008

Kategoria wpisu: kampanie społeczne, różne — agusha @ 11:11 pm

Posłużę się cytatem ze strony: “Poznaj najnowsze przygody Siatmana – superbohatera walczącego ze złem jednorazowych foliówek i ich sprzymierzeńców.” I wszystko jasne.

To mi się podoba. Kreatywność w służbie sprawy, którą mocno popieram. Banery reklamowe zamienione w torebki wielorazowego użytku. To krok w dobrym kierunku. Ostatnio w “sektorze” ekologicznych toreb zaroiło się od rozmaitych akcji. Polecam do poczytania artykuły tutaj i tutaj.

Mam nadzieję, że takich akcji będzie więcej i w końcu ekologia stanie się trendy, a to klucz do jej prawdziwej adaptacji. Przy okazji wpisu, zachęcam do pobierania mojej prezentacji na temat zastosowania internetu w kampaniach społecznych.

Stronę znajdziecie pod adresem www.siatman.org

 

O czasy, o obyczaje! kwiecień 21, 2008

Kategoria wpisu: niezwykłe!, oceny stron, różne — agusha @ 7:59 pm

Do czego to doszło, żeby o poprawności danego słowa lub jej braku decydowała popularność w Google. I to jeszcze tak bardzo wyprana z kontekstu, czysto ilościowa. Oglądając serwis poprawnie.net z wielkim zdumieniem stwierdziłam, że świat jednak bardzo się zmienił, odkąd to ja chodziłam do szkoły podstawowej… Inna sprawa że to serwis nie tylko dla uczniów podstawówki, tylko dla wszystkich, którzy zamiast na książkach wychowali się na forach internetowych i komunikatorach.

 

Metoda trzech kroków kwiecień 20, 2008

Kategoria wpisu: web 2.0 — agusha @ 7:49 pm

Jak serwisy web 2.0. pokazują, o co w nich chodzi i jak należy się nimi posługiwać?

Często zachęty do aktywności działają zgodnie z zasadą, którą nazwałam „metodą trzech kroków”. Polega ona na umieszczeniu w serwisie (jako głównego hasła reklamowego lub też jako jego uzupełnienie) trzech kroków-haseł określających czynności, jakie umożliwia zostanie użytkownikiem serwisu. Zazwyczaj hasłom tym towarzyszą odpowiednie ikonki, ilustrujące wspomniane czynności.

Kilka przykładów:

Pytamy.pl: zadaj pytanie – odpowiedz na pytanie – odkrywaj w skrótowej, zilustrowanej prostymi ikonkami postaci przedstawia to, do czego można wykorzystać serwis.

Askeet.com – odpowiednik polskiego pytamy.pl, posługuje się hasłem: ask it - find it - answer it (w wolnym tłumaczeniu: zapytaj – odkryj – odpowiedz), czyli przekazującym dokładnie to samo, co wspomniany powyżej serwis pytamy.pl.

Z kolei webankieta.pl posiada sformułowane w rozbudowany sposób hasło: zaprojektuj ankietę - zapytaj respondentów - zanalizuj odpowiedzi, co koresponduje z charakterem serwisu, który ma aspiracje bycia użytecznym, profesjonalnym i prostym w obsłudze narzędziem dla osób pragnących przeprowadzić ankiety na dowolny temat. Ikonki towarzyszące temu hasłu są bardzo rozbudowane, są w zasadzie zestawami ikonek symbolicznie pokazujących każdy etap tworzenia hipotetycznej ankiety. Takie hasła są zazwyczaj wyczerpujące, to znaczy nie pomijają żadnego elementu, który jest istotną, podstawową funkcjonalnością serwisu (pomijają natomiast wiele czynności, które nie są charakterystycznymi, dystynktywnymi cechami danego serwisu).

Dlaczego akurat trzy? Kojarzy się to trochę z popularnym “zakuć, zdać, zapomnieć”, czyli krótką i konkretną receptą na rozwiązanie problemu. A rzeczone serwisy mają właśnie to na celu.

 

Sprawa Gagi Z kwiecień 13, 2008

Kategoria wpisu: FMCG, nowości, reklama, różne, społeczności, web 2.0 — agusha @ 8:52 przed południem

Sporo ostatnio mówiło się o kampanii, której główną bohaterką była niejaka Gaga Z.

Po pierwsze, podobał mi się świat subtelnych skojarzeń, które od początku budowała. Pseudonim artystyczny, nazwa płyty, tekst piosenki - wszystko w delikatny sposób sugerowało nam rozwiązanie reklamowej zagadki.

Po drugie, była logiczna. Na początku stworzono postać Gagi Z, parodię wiadomo kogo, która była była do tego stopnia obciachowa, że nie sposób było nie mieć jej dość po jednym obejrzeniu. Trudno było uwierzyć, że ktoś o tak ewidentnie niskiej wartości artystycznej i tak ewidentnie za wysokiej samoocenie może w ogóle mieć czelność pokazywać się publicznie. Budziła pogardę, ale i swoistą, pełną niedowierzania fasynację. Potem na stronie pojawiła się informacja - “Masz jej dość? Kliknij tutaj.”. Hmm ..kto by nie miał. Klikając, przenosiliśmy się na stronę producenta leku na zgagę.

Po trzecie, w mojej opinii kampania była skuteczna. A to dlatego, że większości ludzi zgaga nie kojarzy się z jakąkolwiek marką, tak jak ubrania, napoje czy buty. Tak więc wyróżniając się, sprawiamy, że ludzie zapamiętują nazwę produktu. Nie musimy mówić czy jest skuteczny czy nie i dlaczego. Ważne, że jak chwyci nas zgaga i wybierzemy się do apteki, poprosimy pewnie właśnie o ten środek, bo innych nie znamy.

Po czwarte, pokazuje, że może jednak w Polsce da się zrealizować coś niesztampowego, że może kiedyś dogonimy kraje bardziej w dziedzinie reklamy zaawansowane. I że istnieje wielki, nieodkryty potencjał, jaki niosą serwisy tworzone oddolnie przez internautów. To oczywiście były pierwsze przymiarki, ale przykład pokazuje że można.

A może nie można?

 

Gwiazdy nie świecą kwiecień 6, 2008

Kategoria wpisu: różne — agusha @ 11:26 pm

 

Niezupełnie rozumiem, o co chodzi twórcom serwisu, o którego istnieniu dowiedziałam się dzisiaj - Mikroplotka.

Parodia serwisu Plotek o gwiazdach, ale dużo bardziej nudna? Celebracja mikrocelebrytów - internetowych gwiazd - w opozycji do mainstreamowej kultury celebrytów? Kontratak blogerów? Przedsięwzięcie obliczone tylko na to, żeby o nim pisać? Czy to parodia obliczona na dłuższą egzystencję w sieci, czy tylko jako chwilowa akcja? Gubię się.

Nasuwa się banalna refleksja: w internecie bardzo łatwo jest zostać 5-minutową gwiazdą. Ale z racji nadmiernego podażu gwiazdorstwo samo w sobie wydaje się coraz mniej atrakcyjne. Staje się wtórne, nijakie i mało pociągające. A to ono przecież od zawsze napędzało popkulturę i nim karmiła się rozrywka. Co je zastąpi? Domowe podglądactwo? Ekstremalne wyczyny?

Swoją drogą, wróżę (powolny) spadek popularności serwisom plotkarskim. Właśnie dlatego, że je tak lubimy, szybko poczujemy nimi przesyt. Bo w końcu ile razy można czytać o wydarzeniach, które mieszczą się w kilku wyświechtanych kategoriach tematycznych? Co więcej - i co ważniejsze - o ludziach coraz mniej znaczących i coraz bardziej “pięciominutowych”?

Bez końca?

 

Trendy zagregowane kwiecień 6, 2008

Kategoria wpisu: FMCG, Web 3.0, google, gry i VR, mobile, muzyka/audio, personalizacja, reklama, różne, społeczności, video, web 2.0 — agusha @ 11:46 przed południem

Z tego co obserwuję w necie, a czego wyraz daję na moim blogu, wyłaniają się jakieś trendy. Gdybym miała wymienić najważniejsze z nich - najbardziej znaczące i na teraz, i na przyszłość - wymienię:

  1. WEB 2.0 - a w szczególności internet tworzony przez użytkowników, którzy zyskują wielką władzę i siłę marketingową, a także to, jak okruch informacji staje się dzięki temu zjawisku potężną siłą.
  2. KONWERGENCJA MEDIÓW- to, że coraz częściej tradycyjne media przenoszą się do sieci, a tradycyjni telewidzowie i - przedw wszystkim - radiosłuchacze - włączają komputer zamiast TV lub radia.
  3. INTERNET MOBILNY - jego rosnące znaczenie i lista zastosowań.
  4. PERSONALIZACJA - stron i narzędzi, w jakimkolwiek swoim wymiarze.
  5. WIRTUALNE ŚWIATY, w co wliczam też gry, a także pełne multimediów, wciągające nas w interaktywną grę strony produktów FMCG.
  6. MULTIMEDIA - przede wszystkim wideo, które ożywia sieć, a które pojawia się wszędzie.
  7. NIESTANDARDOWE STRATEGIE MEDIOWE - Odejście od tradycyjnych mediów internetowych na rzecz bardziej subtelnych i bardziej kreatywnych sposobów zwracania uwagi użytkownika.
  8. GOOGLE I INTELIGENTNA SIEĆ - szeroko zakrojony zwrot Google w stronę inteligentnej sieci, którą konsekwentnie buduje poprzez siatkę użytecznych, zbierających informacje narzędzi. Google ma największą i najbardziej znaczącą marketingowo bazę danych na świecie!

Który z tych trendów jest najważniejszy - dla reklamy, dla społeczeństwa, dla użytkowników?

 

Idzie wiosna, będę chwalić… kwiecień 1, 2008

Kategoria wpisu: FMCG, usability, video — agusha @ 9:59 przed południem

tchibozubr.png

…dwie stronki produktów służących umileniu życia, które budują wokół tych produktów bardzo pozytywny klimat. Mam na myśli kawę Tchibo Exclusive - doskonalynastroj.pl oraz zubrówka.pl firmowaną przez znaną wódkę Żubrówkę.

Obie strony, za pomocą umiejętnego użycia multimediów, w szczególności wideo, budują świat zmysłowych skojarzeń wokół swoich produktów. Nie są przeładowane, ale atrakcyjne.

Kawa Tchibo Exclusive to segment premium, czyli kawy, które nie tylko są bardzo dobre, ale mają też swoją atrakcyjną filozofię, która pozwala im sprzedawać produkt kilkakrotnie drożej niż “zwykłą” kawę.

Mówią, że w Polsce każda kawa premium ma swój “paradygmat”, główną cechę która wyróżnia ją spośród konkurencji. W przypadku kawy Jacobs Gold jest złoty kolor, w przypadku Nescafe - bogaty smak, a w przypadku Tchibo - no właśnie.. doskonały nastrój. Czyż nie po to kupujemy produkty, aby poczuć się lepiej? Nescafe buduje całą siatkę skojarzeń, które wiążą się z hasłem znakomitego nastroju, a jednocześnie.. z kawą. Taniec, uroda, relaks, karnawał w Rio, egzotyczne podróże. Po tym świecie, w formie wideoopowieści, oprowadzają nas przewodnicy. Właściwie całkowicie bezużyteczna, ale jakże przyjemna podróż.

Z kolei świat Żubrówki to świat lasu i natury, świeżych i dzikich ziół na których pędzony jest ów delikates. Wchodzimy w ten tajemniczy, zielonkawy, lekko wilgotny świat i nabieramy smaku. Gdzieś w tle grają emocje związane z relaksem, weekendem na Mazurach i błogostanem przy ognisku. Żubrówka buduje sieć skojarzeń związanych z marką, strona ma charakter mało praktyczny, a całkowicie wizerunkowy.

Jak mawiają, nie kupujemy produktów, ale kupujemy dobre samopoczucie. Kupujemy emocje. Tę starą, banalną prawdę obie stronki wykorzystały doskonale.