WEBTRENDY

Garść obserwacji na temat zjawisk w internecie, popartych teorią i praktyką. Ciekawe strony, technologie, rozwiązania, trendy. Oceny i prognozy. Strategie, funkcjonalności, wygląd. Wszystko, co internetowe.

Sprawdź swoje słyszenie marzec 30, 2008

Kategoria wpisu: kampanie społeczne, muzyka/audio, niezwykłe!, różne — agusha @ 7:57 przed południem

Koniecznie sprawdźcie swoje SŁYSZENIE za pomocą tego TESTU.

Duży plus za efekt absolutnego skupienia uwagi internauty. Duży plus za efekt zaskoczenia (nie szoku).

W Polsce takie akcje to wielka rzadkość, ale wszystko przed nami.

 

Czy polskie rysie przetrwają? marzec 30, 2008

Kategoria wpisu: kampanie społeczne, różne, video — agusha @ 7:33 przed południem

rysie.png 

Bardzo spodobała mi się kampania nawołująca do ratowania polskich rysi. Po pierwsze ze względu na promocję - ciekawe wideo, dobry i konkretny pomysł na copy. Ta kampania to jeszcze jeden argument za videobanerami/billboardami. Nic tak nie porusza wyobraźni jak film. Co więcej - gdy klikniemy, zostajemy przeniesieni na stronę, gdzie dowiadujemy się dokładnie, dlaczego i w jaki sposób możemy przekazać pieniądze. Z kolei na samej stronie kampanii na rzecz rysi, jest naprawdę sporo informacji, nie zostajemy tylko z dobrym wrażeniem, ale dostajemy konkretną i bogato ilustrowaną porcję wiedzy. Już wcześniej propozycja WWF była jedną z tych, na którą rozważałam przeznaczenie 1% podatku. Ta kampania mnie przekonała. Może przekona i Was? Warto obejrzeć stronę, choćby po to żeby poznać sytuację.

(Z roku na rok dobroczynność jest coraz łatwiejsza. Kiedyś może dojdziemy do punktu, w którym wystarczy kliknięcie, bo wszystkie potrzebne informacje urzędowe będą zinternetyzowane.)

 

Zabójcze wirusy marzec 28, 2008

Kategoria wpisu: reklama, video, virale — agusha @ 9:21 przed południem

Znalazłam ciekawy artykuł o mitach nt. wirusowego wideo, pod którym się z pełnym przekonaniem podpisuję. Jednym z opisanych mitów jest tzw. “promocja promocji” - wrzucając do sieci virala, często promujemy sam filmik, nie myśląc o przekazie jaki ze sobą niesie, ani o tym, jaki będzie miał wpływ na strategię/wizerunek/sprzedaż produktu. Przy tej okazji pragnę przypomnieć dwa filmiki, które pewnie są już niektórym znane, w szczególności ten polski. Dokładnie biorąc, chodzi mi o przeróbki reklam banku BPH i MasterCard. Obie mocno kontrowersyjne.
Z bankiem BPH afera wybuchła jakiś czas temu w Polsce. Spot można było obejrzeć TUTAJ. Wielu się podobał, jednak mam nieodparte wrażenie, że nie wpłynie dobrze na wizerunek marki. Ten spot może jest śmieszny, ale w moim odczuciu tworzy wokół banku nieprzyjemny klimat. Uderza w mity zakorzenione w głębokich warstwach świadomości, że prawo do kredytów, dobrego traktowania, konsumpcji i korzystania z życia jest zarezerwowane tylko dla wąskiej grupy uprzywilejowanych, tak jak to było na początku lat 90. Nie ma się co oszukiwać, że żyjemy w społeczeństwie już egalitarnym, gdzie takich skojarzeń nie ma. Dlatego też sądzę, że u wielu osób po obejrzeniu spotu pojawiły się negatywne emocje, może nawet nieuświadomione. Stawiam dolary przeciw orzechom, że wyszłoby to w badaniach projekcyjnych.


Drugi spot, MasterCarda - TUTAJ - ogląda się o wiele przyjemniej. Skojarzenie z seksem, choć obrazoburcze dla tak szacownej marki, robi w sumie dobre wrażenie - odświeża nieco zbyt grzeczny wizerunek produktu i apeluje do ukrytych pokładów pozytywnych emocji z nim związanych.

Jaki z tego wniosek? Tworząc wirale, nie powinniśmy myśleć tylko o tym by dobrze się “mnożyły”. Bo w końcu jest to tylko narzędzie strategii, a nie jej cel.

 

Znany deser w nowej oprawie marzec 26, 2008

Kategoria wpisu: FMCG, kobiety, oceny stron, reklama, web 2.0 — agusha @ 7:46 pm

 johnny2.png   delight1.png

Przeglądając dziś Pudelka (tak, tak!) natknęłam się na reklamę kontekstową w słowach kluczowych, przypisanych do jednego z artykułów. Przy artykule o rzekomo “boskim” Johnnym Deppie, obok standardowych nazwisk gwiazd znalazło się zaznaczone na czerwono słowo “delight” czyli “rozkosz”. Zaciekawiona ową rozkoszną niespodzianką kliknęłam i zostałam przeniesiona na sympatyczną stronkę firmowaną przez Mars Delight Strefa Delight.

Reklama kontekstowa wydaje się być przyszłością reklamy w internecie. Jesteśmy coraz bardziej zmęczeni tradycyjnymi banerami, spada ich zauważalność i klikalność. Tak więc wymyślanie coraz nowych miejsc, gdzie można niby od niechcenia pochwycić i wciągnąć do zabawy internautę jest zadaniem dla osób planujących promocję w sieci.
Innym pytaniem jest, jak powinny wyglądać strony promujące produkty spożywcze, aby stanowiły one atrakcję dla internauty, jednocześnie wpływając pozytywnie na wizerunek, i w efekcie sprzedaż produktu.

Mars Delight udało się zrobić coś niesłychanie prostego i niesłychanie odkrywczego. Stworzyli stronę FMCG, którą można odwiedzać więcej niż raz. Agregując “najprzyjemniejsze” wpisy z różnych serwisów O2 - smakowitą i lekką modę, chwytliwe plotki - stworzyli miejsce, które dostarcza ciekawy, ciągle to nowy content, a zarazem kojarzy się z lekkością i przyjemnością chwili, których dostarcza nam ów drobny deser. A zatem chapeaux bas.

 

Śmierć media plannera marzec 23, 2008

Kategoria wpisu: Web 3.0, branża, google, nowości, reklama — agusha @ 9:00 pm

Google zamierza wprowadzić i udoskonalać system zarządzania reklamami online. Tak jak sobie to wyobrażam i przypuszczam (bo systemu jeszcze nie ma), będzie to jak w przypadku większości produktów Google, kolejny spory krok w stronę inteligentnej sieci.

Zawód media plannera, jako osoby jedynie planującej kiedy, gdzie i jak zostaną wyświetlone media, ma szansę wkrótce odejść do przeszłości. Bo algorytmy, rozwiązujące tego rodzaju dylematy, będą dysponowały podobną wiedzą, a na pewno lepszymi mocami przerobowymi niż ludzie.

Media plannerzy powinni już teraz myśleć nad tym, jak skupić się bardziej na tworzeniu strategii, które pozwoliłyby firmie odnaleźć internautę w jego naturalnym środowisku, a po drugie - skłoniły go do tego, żeby sam z przyjemnością obejrzał reklamę. Bo nie ma co się łudzić, że tradycyjne formy reklamy w internecie nie bedą traciły na znaczeniu. A biorąc pod uwagę wspomniany już przeze mnie trend wzrostowy tyczący się wydatków na reklamę online, warto o tym poważnie pomyśleć.

 

Nowoczesna strona RM marzec 23, 2008

Kategoria wpisu: muzyka/audio, oceny stron, różne, usability — agusha @ 1:07 pm

Do tej pory Radio Maryja nie kojarzyło mi się wcale z nowoczesnością i podejrzewałam, że strona internetowa raczej nie będzie podążała za trendami w sieci. Jakże się zdziwiłam - wygląd witryny i obecne na stronie technologie i funkcjonalności pozytywnie zaskakują. RM ma własny kanał RSS, logiczną i intuicyjną strukturę informacji, na stronie użyto ajaxa. A najważniejsze - radia można posłuchać w bardzo prosty sposób - klikając na wyeksponowany button z napisem “słuchaj”, automatycznie włączamy Windows Media Playera i słuchamy.
Jak widać, internet staje się coraz bardziej naturalną częścią naszego życia i do nowych technologii przekonują się nawet środowiska, które trudno posądzać o innowacyjność. To po prostu internet staje się rzeczą coraz bardziej codzienną i zwyczajną - i chyba już nie jest “wynalazkiem szatana”.

 

Nie taki flash straszny… marzec 22, 2008

Kategoria wpisu: oceny stron, różne, technologie, usability — agusha @ 8:44 pm

norway.png

Choć wydaje się to graniczyć z cudem, udaje się w sieci znaleźć flashowe strony z grafiką o takim poziomie i klasie usability, w przypadku których ma się wrażenie całkowitej kontroli nad tym co się dzieje na ekranie. Jeśli chcecie sami zrobić własną galerię fotografii, można pobrać oprogramowanie z tej strony.
Jeśli chcecie zobaczyć oprogramowanie w akcji, polecam zdjęcia z Norwegii autorstwa Konrada Koniecznego, które można znaleźć tutaj: nie dość że cieszą oko same w sobie, to ogląda się je bez najmniejszego stresu. Nawigacja jest znakomita, a ładowanie tak szybkie, że można się zdziwić.

 

Widgety i gadżety marzec 22, 2008

Kategoria wpisu: google, niezwykłe!, różne — agusha @ 8:26 pm

Dziś kilka słów o mojej ostatniej pasji, jaką jest śledzenie faz księżyca. Pasja zaczęła się od widgetu Igoogle, pokazującego, w jakiej obecnie fazie znajduje się nasz księżyc. Fascynujące, jak dokładnie abstrakcyjne rysunki odwzorowują to, co pojawia się codziennie na niebie. A księżyc na zdjęciu, w pierwszej tegorocznej wiosennej pełni, tak bardzo przypomina ten z obrazka Google’a. Dla przykładu pokazuję zrobione przeze mnie zdjęcie i ilustrację googlowską z tego samego dnia. I co jeszcze ciekawsze, wbrew artystycznym interpretacjom, księżyc jest biały a niebo jest czarne. Widać to tutaj czarno na białym.

 

Dobre i złe strony kobiet marzec 21, 2008

Kategoria wpisu: FMCG, grafika, kobiety, oceny stron, reklama, różne, społeczności, usability — agusha @ 9:47 przed południem

Strony dla dziewcząt i młodych kobiet powinny być moim naturalnym środowiskiem. Każdy pewnie intuicyjnie czuje, że powinny stawiać na design i na ciekawe tematy. Powszechnie wiadomo, że my kobiety lubimy plotkować, szczególnie o facetach, ale także o innych przyjemnościach życiowych. Szczególnie jeśli mamy 16-30 lat i wszystkie (lub chociaż większość) możliwości są właściwie jeszcze dla nas otwarte.

Do takiego właśnie targetu odwołują się dwie stronki, które ostatnimi czasy przyuważyłam w sieci. Obie są związane z produktami spożywczymi, ale produkty owe są bardzo zgrabnie, nienachalnie wplecione w koncepcję obu stron.

Pierwsza z nich to Freeqstyles, społeczność dla młodych kobiet zbudowana wokół piwa Freeq i idei “kobiecych wieczorów”, pogaduszek w damskim gronie. Strona wokół tych pogaduszek się skupia. Podzielona jest na 3 działy.

  • Kobieta w pracy: mówi się tam na temat pogodzenia pracy z życiem rodzinnym, nietypowych zawodów, szklanego sufitu, czyli podsumowując - spraw okołozawodowych.
  • Kobieta nocą - czyli coś a’ la Seks w wielkim mieście.
  • Kobieta w domu - gotowanie, moda, uroda, dekorowanie, diety.

Czyli w sumie podział całkiem logiczny, a tematy smakowite jak lekki łosoś z rukolą popity szampanem z truskawką.
Pojawia się jednak dręczące pytanie, czy kobiety rzeczywiście lubią rozmawiać tylko o przysłowiowej dupie Maryni, czy to tylko stereotyp? Po drugie, czy każda z nas jest w duchu drapieżną wielkomiejską Cosmogirl? Po trzecie i najważniejsze, czy naprawdę ktoś przyjdzie na taką stronę, jeśli chce na te tematy porozmawiać, jeśli pod bokiem ma (w zależności od wieku) grono, goldenline i setki innych rozbudowanych społeczności z forami dyskusyjnymi oraz vortali tematycznych?

Jednak nie to jeszcze jest tą kroplą, która przechyla czarę goryczy. Problem leży gdzie indziej. Może i bym porozmawiała na jeden z tych tematów, ale niekoniecznie wtedy, gdy żeby otworzyć jakiś wątek, muszę czekać aż wyrosną mi na ekranie stylizowane motywy florystyczne. Niekoniecznie, gdy żeby zobaczyć jakiekolwiek komentarze, trzeba z trudem przewijać małe flashowe okienka. To nie jest wygodne. Koniec końców po takie wizycie jestem tylko zdenerwowana. Wołałabym się już napić piwa i pogadać na żywo, niż męczyć się żeby cokolwiek przeczytać, nie mówiąc już o udzieleniu odpowiedzi.

A przecież powinno być tak, że gdy u internautki pojawia się impuls napisania komentarza, ta iskra zainteresowania która ma szansę utrzymać ją przy tej rachitycznej społeczności, powinna móc to zrobić szybko i prosto.

Na razie więc surfuję dalej, na stronę firmowaną przez Goplanę - Czekoterapię. Jest to witryna adresowana do nieco młodszych kobiet, nastolatek i studentek (no, może też do “przerośniętych nastolatek”, czego dowodem fakt, że mi się spodobała). To taka babska strona, pod hasłem “terapii za pomocą czekolady”, gdzie można znaleźć parę śmiesznych, poprawiających nastrój gadżetów np. czekohoroskop, męski striptiz, generator komplementów (świetny!), a także, bo czemu nie, dowcipy o facetach.
I co jest na tej stronie fajne? Po pierwsze kolorystyka. Dokładnie taka, która kojarzy się z młodością, trendami i słodyczą. Ale co jest jeszcze fajniejsze, że przeglądając te zabawki naprawdę mam ochotę wysłać je dalej, a przeglądając horoskop łączący mój miesiąc urodzenia z osobowością i rodzajem ulubionej czekolady, naprawdę mam ochotę ją zjeść, bo czuję że właśnie ja, urodzona w grudniu, jestem stworzona dla tych pastylek miętowych (a raczej one dla mnie)…To jest strona, na którą wejdzie się tylko raz. Ale gdy się za tym pierwszym razem spodoba, przy okazji następnych zakupów w supermarkecie poszuka się tych miętowych pastylek. W ramach autoczekoterapii. I o to chodzi.

Co jest na obu stronach uderzająco i zastanawiająco podobne, to grafika. Te same motywy florystyczne na tle o nasyconych barwach, te same ciemne, roztańczone postaci kobiet na wysokich obcasach.. zresztą, co ja się tu będę rozpisywać.. zobaczcie sami (zielony i różowy obrazek to Goplana, brązowy to Freeq). Czyżby rysował to ten sam grafik? A może wszyscy rysują to samo?

grafikaczekofreeq.png

 

Mobilna telewizja marzec 20, 2008

Kategoria wpisu: badania, mobile, nowości, video — agusha @ 4:06 pm

Wpadł mi w oko artykuł na temat popytu na mobilną telewizję w Indiach. Indie to kraj bardzo zdolnych i bardzo nowoczesnych w swym podejściu do technologii ludzi (czego być może niektórzy w Europie nie są do końca świadomi). Okazuje się, ku nawet mojemu zdumieniu, iż 84% respondentów chętnie skorzystałoby z tej usługi, pod warunkiem że byłaby ona dostępna i przystępna cenowo. Prawie 60% z nich chciałoby oglądać to samo, co oglądają w domu.

W Polsce też o tym myślą. Ponoć telewizja mobilna ma się u nas pojawić w ciągu najbliższego roku i wcale nie będzie droga. Przeczytajcie ten artykuł.