Co to jest właściwie Web 2.0? Definicji pewnie tyle, ile osób zajmujących się tematem, a każda zwraca uwagę na inne aspekty zjawiska. To taki zbiór rozmyty.

Niektórzy twierdzą, że to tylko chwyt marketingowy, ale stanowczo się z nimi nie zgodzę.

Tak więc, od początku, dla zielonych:

  • Demokratyczny internet: To takie ogólne hasło, w którym mieści się wszystko. I to, że każdy może treść, i to że każdy może ją dowolnie skomentować, i to że poprzez wybór treści demokratyczna społeczność internautów wspólnie decyduje, co chce czytać i oglądać, jakie treści mają być dostarczane.
  • Treść tworzona przez użytkowników (user-generated content): To chyba najważniejsze. Serwis Web 2.0., jakąkolwiek treść by zawierał, musi byc stworzony przez internautów, oddolnie, a nie odgórnie. Innymi słowy – amatorsko, co nie zawsze znaczy “nieprofesjonalnie”. Administrator, właściciel czy redaktor strony nie dostarcza contentu, jest właściwie tylko “nocnym stróżem”.
  • Pozwala dotrzeć do “krańców internetu” – serwisy Web 2.0 agregują pojedynczo mało znaczące, a przede wszystkim rozproszone informacje, do których odbiorcy prawdopodobnie nigdy by nie dotarli
  • Przyrost treści ubocznym efektem pracy internautów – wynika z samej zasady działania i architektury serwisu – użytkownicy budują serwis za darmo, muszą mieć więc ważny powód, by napełniać go treścią. Jeśli serwis spełnia ich osobiste potrzeby, przyrost ciekawej dla odbiorców treści następuje bardzo szybko.
  • Nowa wartość, tworzona w interakcji między użytkownikami – całość jest czymś więcej niż sumą części – zagregowane treści są więcej warte niż rozproszone nie tylko dlatego, że są w jednym miejscu, lecz także dlatego, że w interakcji pomiędzy nimi powstaje coś więcej – chociażby ciekawa dyskusja
  • Efekt sieci – im więcej połączeń, tym większa wartość sieci – Web 2.0., szczególnie to społecznościowe, wykorzystuje znany nie od dziś efekt sieci (który dotyczył wynalazków sieciowych starszych niż internet, takich jak np. telefon czy tradycyjna poczta). Słowem – im więcej osób czy też treści znajduje się w sieci, tym ciekawsza i atrakcyjniejsza jest ona dla jej członków.
  • Wieczny plac budowy – serwisy Web 2.0 obrastają non-stop coraz to nowymi funkcjonalnościami – nigdy nie są zamknięte. Każde kolejne doświadczenie i każdy kolejny user wnosi nowe spojrzenie na to, co by można jeszcze ulepszyć.
  • Remixability – czyli możliwość połączenia dowolnych fragmentów sieci w logiczną całość -serwis Web 2.0. to takie pudełko czekoladek, z którego każdy może wziąć sobie to, co mu najbardziej smakuje .
  • Web 2.0. to ludzie – to banał ale nim zakończę.

Napisz komentarz

*
*