WEBTRENDY

Garść obserwacji na temat zjawisk w internecie, popartych teorią i praktyką. Ciekawe strony, technologie, rozwiązania, trendy. Oceny i prognozy. Strategie, funkcjonalności, wygląd. Wszystko, co internetowe.

Ocalić od zapomnienia luty 26, 2008

Kategoria wpisu: google — agusha @ 4:12 pm

Wziął mnie ostatnio sentymentalny nastrój i słuchałam Piotra Szczepanika, którego piosenki pełne są chwytliwych fraz o przemijaniu. Ot, chociażby jedna z moich ulubionych Chciałbym kiedyś

Chciałbym kiedyś
Grzebiąc w datach
Trafić też na ten dzień,
Który nam mija dziś.

Lub słynne Żółte kalendarze.
 

Skąd ta refleksja na blogu o trendach internetowych? Ano, także ostatnio, postanowiłam przepisać wszystkie moje terminy ze starych, “żółtych” kalendarzy do Google Calendar. Wszystko w jednym miejscu, interaktywne, z możliwością ustawienia różnych widoków, zachowane na zawsze w tej samej postaci. Teraz można to ocalić od zapomnienia.
A także, po kilku latach, zobaczyć jakieś trendy - jak spędzało się czas kiedyś, jak teraz. Zobaczyć pewnego rodzaju prawdę. To trochę przerażające. Trzeba będzie lepiej żyć :)

A jaka to gratka dla przyszłych archeologów!

 

Wyczajka.pl - po prostu przydatny serwis? luty 23, 2008

Kategoria wpisu: Web 3.0, nowości, oceny stron, prywatność, web 2.0 — agusha @ 11:29 przed południem

Wyczajka.pl pozwala na szybkie znalezienie jakiejkolwiek osoby w popularnych serwisach społecznościowych (takich jak grono, linkedin, goldenline, nasza-klasa i inne) i ogólnie w internecie. Wyszukuje także dane kontaktowe takie jak telefony i emaile.

Nie oferuje contentu, który byłby w jakikolwiek sposób odkrywczy: to po prostu agregator, przydatne narzędzie - choć z pewnością może być dużo lepsze. Przydatne dlatego, że zapewne każdy z nas kiedyś kogoś szukał: przyjaciół, kolegów, znajomych, współpracowników. Z powodów praktycznych i ze zwykłej ciekawości. Jest to narzędzie przydatne także dla pracodawców, którzy poszukują informacji o osobach, które mieliby potencjalnie zatrudnić.

Czy nowy serwis w jakikolwiek sposób obnaża naszą prywatność? Nie. Skraca tylko drogę i ułatwia wyszukiwanie. Dla osób zdeterminowanych, by dowiedzieć się o nas wszystkiego co możliwe, istnienie takiego serwisu nic nie zmienia. Jednak ci, którzy szukają nas “z przypadku”, po prostu dlatego, że poprzez “wyczajkę” szukać jest tak łatwo - mogą dowiedzieć się nieco więcej o nas, niż może sami chcielibyśmy im powiedzieć. Co pokazuje tylko, że w internecie wcale nie jesteśmy anonimowi i dane o sobie powinniśmy aplikować z rozsądkiem.

 

Google w centrum świata luty 20, 2008

Kategoria wpisu: Web 3.0, google, personalizacja, prywatność, reklama, usability — agusha @ 8:41 pm

Czym właściwie jest czy też właściwie może być dla internauty Google?

  • Po pierwsze, zaspokaja wszystkie najważniejsze potrzeby, dla których ludzie w ogóle pojawiają się w internecie. Tak więc: poszukiwanie informacji, poczta, rozrywka.
  • Po drugie, narzędzia Google, takie jak Gmail, kalendarz, wyszukiwarka czy Igoogle to mistrzostwo w dziedzinie wygody, szybkości, przejrzystości interfejsu. Dlatego ludzie ich używają. I tak niepostrzeżenie zaplątują swoje życie w sieć.

Google całkowicie zastępuje to, czym niegdyś były portale horyzontalne - jest “wrotami do internetu” (stąd zresztą wzięło się w tym kontekście słowo “portal”). Dzięki spersonalizowanej stronie można mieć z jednego miejsca dostęp do całego internetu i rozlewniwiająco prostych i wygodnych w użyciu narzędzi kompleksowo organizujących życie. Co w połączeniu z możliwością szybkiej i łatwej, samodzielnej zmiany uporządkowania contentu na stronie sprawia, że Igoogle jest właściwie mapą upodobań danej osoby.

Google dysponuje jeszcze narzędziami analitycznymi - takimi jak chociażby bardzo rozbudowany, darmowy system statystyk strony Analytics. To załatwia sprawę właścicieli stron - udostępniają bez bólu wszystkie dane na temat odwiedzalności swych stron i profilu internautów.

Podsumujmy. Nie będzie to szczególnie odkrywcze, jeśli napiszę, że Google wie o internaucie wszystko, jeśli ten na to pozwoli. Wie, co go interesuje i co robi. Zna jego styl życia i upodobania. Te wszystkie informacje pozyskiwane są bez konieczności przeprowadzania skomplikowanych i kosztownych badań. Internauta sam dostarcza je za darmo i chętnie. Co stanie się z tymi informacjami? Jest to bezcenne źródło wiedzy, dzięki której można już nie grupowo, a indywidualnie targetować przekaz marketingowy i poznać właściwie na wylot upodobania konsumentów. Co dla przeciętego zjadacza chleba może nie być wcale zagrożeniem, prócz tego, że tak naprawdę zaczyna żyć w rzeczywistości, w której za cenę wygody pozbywa się części prywatności. Wcale nie twierdzę że to źle, ale jest to jednak jakiś (nieodwracalny) wybór.

 

Muzyczne strumienie luty 20, 2008

Kategoria wpisu: muzyka/audio, web 2.0 — agusha @ 7:18 pm

Ostatnio uświadomiłam sobie, jak wiele dały nam możliwości słuchania muzyki w formie strumieni, czyli prosto z internetu, w serwisach takich jak wrzuta czy streemo. Jest to, po łatwo dostępnych i stosunkowo lekkich plikach mp3, kolejna muzyczna rewolucja, która przyszła właściwie niepostrzeżenie. Słowem - możemy posłuchać dobrej jakościowo piosenki w sieci, kiedy tylko chcemy i gdzie tylko chcemy.

Nie ma już konieczności ściągania materiału, zapychania nim dysku i ukrywania po folderach niewygodnych plików. W miarę rozwoju tych serwisów dyskografia będzie się poszerzać. Już teraz na wrzucie są ogromne zbiory. 

Nie musisz nosić ze sobą płyt, gdy chcesz posłuchać muzyki na innym niż zwykle komputerze. No i przede wszystkim -możesz posłuchać prawie wszystkiego, na co masz w danej chwili ochotę. Nie musisz trzymać całej potencjalnej dyskografii w formie twardych plików, wystarczy ich bardziej ulotna forma. Tak jak ulotna jest sama muzyka.

I co najważniejsze, jest to legalne. No prawie. Niemniej na pewno bezpieczniejsze niż trzymanie mp3 na dysku. Zatem cieszmy się tą wolnością.

 

Video z zakładkami luty 20, 2008

Kategoria wpisu: nowości, usability, video — agusha @ 1:59 pm

videofeelfine1.jpg

To okienko ma kilka zakładek, a pod każdą z nich znajduje się inny fragment filmu. Podejrzewam, że to rozwiązanie mocno się upowszechni, tak jak już popularne są oparte na zakładkach interfejsy tekstowe, takie jak chociażby jeden z moich ulubionych, mediarun.pl

Stronka TUTAJ

 

Uda się, ale z pomocą luty 17, 2008

Kategoria wpisu: oceny stron, reklama, społeczności, web 2.0 — agusha @ 7:28 pm

Zawsze zastanawiało mnie istnienie sponsorowanej przez Coca-Colę społeczności udasie.pl. Zaspokaja ona wg mnie potrzebę tak sztuczną, tak bardzo wymyśloną i niszową, że jest ona nawet bardziej sztuczna niż sama potrzeba picia Coca-Coli. Ale skoro udało się przekonać świat do picia tego orzeźwiającego napoju, którego i ja jestem fanką, być może twórcy serwisu doszli do wniosku, że i tym razem się powiedzie?

Na czym polega idea serwisu? W ogromnym skrócie, należy stworzyć swoją listę celów i marzeń, podzielić się nimi z innymi, pochwalić się jak się uda i wspierać innych. Zadaję sobie pytanie, na które nie znajduję odpowiedzi: co będę mieć z tego, że podzielę się może dla mnie ważnymi, ale trywialnymi (a nawet głupimi) marzeniami z innymi? Że niby co tam napiszę - ” zdać egzamin”, “zdobyć Mount Everest”, “mieć domek za miastem” czy co jeszcze (a wymieniłam tylko te co bardziej sensowne)? Jakie mam podstawy, żeby przypuszczać, że moje marzenia okażą się na tyle ciekawe dla innych, zupełnie mi obcych ludzi, że będą wchodzić na serwis, czytać te marzenia, i jeszcze mnie wspierać? Niby dlaczego mieliby to robić?

Dlatego należy tę społeczność traktować jedynie w kategoriach zabawy. Reklamowej zabawy. Nie sądzę, żeby była w stanie sama na siebie zarobić. Nie oferuje ciekawego contentu, ani czegoś, co przyciągnie spragnione uznania i interakcji tłumy.

No dobrze, Coca-cola może do niej dopłacać. Tylko jakie to ma przełożenie na markę? Przełożenie na to, że pójdę i kupię coca-colę, a także na to, że będę uważała coca-colę za cool napój i będę przywiązana do niej całe życie? Czy idea społeczności jest podzielana przez osoby, które naprawdę kupują colę? Czy może wręcz psuje jej wizerunek?

 

Źródła sukcesu serwisów Web 2.0. luty 16, 2008

Kategoria wpisu: web 2.0 — agusha @ 7:45 pm

Dlaczego niektóre serwisy odnoszą sukces, a inne wręcz przeciwnie?

To pytanie pozostanie pewnie bez jednoznacznej odpowiedzi. Ale grunt to zadać właściwe pytania. Odpowiedzi na nie znajdą się - właściwe dla danej chwili, dla tego kto pyta i dla celu, któremu służą. Oto moje 17 hipotez. Niektóre z nich są pewnie banalne, niektóre mniej. Ale przynajmniej są wszystkie razem, zebrane. Które powody mają kluczowe znaczenie, które tylko marginalne? To temat nie na jedną pracę doktorską, ale przynajmniej na 17.

  • Łatwość nawigacji po serwisie: wiadomo - kłania się cała teoria i praktyka usability
  • Sposoby uporządkowania materiału zawartego w serwisie:kategoryzacja materiału, obecność tagów (dowolnych słów kluczowych przypisywanych przez użytkowników do publikacji), obecność wyszukiwarki, stopień skomplikowania kryteriów wyszukiwawaczych
  • Dobra widoczność i dostępność nowych, pojawiających się w serwisie materiałów: Obecność RSS
  • Specjalizacja vs. szeroki zakres
  • Decentralizacja serwisu, czyli władza oddana w ręce użytkowników: restrykcyjność regulaminu, możliwość zdobycia pozycji moderatora przez użytkownika, cenzura, selekcja
  • Skuteczna reklama : reklama wirusowa , reklama tradycyjna
  • Skuteczny system zatrzymywania użytkownika (przypominanie o obecności serwisu) :emaile z okazji urodzin, świąt etc. , powiadomienia o nowych wiadomościach w skrzynce i nowych komentarzach do ich publikacji, powiadomienia o zmianach w serwisie, maile wysyłane okresowo (np. podsumowania, raporty, biuletyny)
  • Interaktywność serwisu: widoczność tego co się aktualnie dzieje (najnowsze komentarze, najnowsze publikacje, najnowsi użytkownicy, najnowsze dyskusje), możliwość i wielokanałowość komunikacji między użytkownikami: forum dyskusyjne, wewnętrzny system wiadomości, chat na żywo etc. , możliwość komentowania i recenzowania publikacji, możliwość nawiązywania kontaktu między użytkownikami serwisu (wiadomości prywatne, listy znajomych) , obecność i dostępnosć redakcji szybko i skutecznie reagującej na potrzeby użytkowników
  • Atrakcyjność wizualna : grafika (mocna-delikatna, abstrakcyjna-figuratywna, nowoczesna – konserwatywna , kolorystyka (nasycona – nie nasycona, ciepła – zimna, pastele – czyste kolory, jasna – ciemne) , harmonia wizualna
  • Częstotliwość zmian i innowacji, a także stopień radykalności zmian
  • Czas istnienia serwisu w sieci
  • Zaspokajanie nieurojonych potrzeb użytkowników: poznawanie nowych ludzi, komunikacja, hosting, bycie docenionym przez innych, wiedza                                          
  • Efekt pierwszego gracza
  • Mechanizmy wymiany informacji i wiedzy oraz wykorzystanie mądrości zbiorowej użytkowników
  • Obecność elementów irytujących: wolne ładowanie się, przestoje w pracy serwera , nieaktywne linki , inne
  • Ekskluzywność serwisu
  • Personalizacja serwisu: posiadanie przez każdego osobistej strony, możliwość jej przekształcania, spersonalizowane komunikaty systemowe (np. powitania, pożegnania) skierowane do użytkownika, spersonalizowany dobór treści

  •  

 

Kot z serwisu Flickr luty 16, 2008

Kategoria wpisu: web 2.0 — agusha @ 5:50 pm

Użytkownik i jego opinie, to co chce wyrazić, nie są tak ważne jak sam “content” czyli zawartość. Nawet w serwisach opartych na współautorstwie autor nie zawsze jest widoczny. Weźmy za przykład serwis flickr.com.

Jest to w istocie baza różnych zdjęć, które oglądane są w oderwcat.jpgcat.jpganiu od swoich autorów i tego, co chcą oni za pomocą zdjęcia przekazać. Zdjęcia “żyją własnym życiem” - są pogrupowane według kategorii tematycznych i to one właśnie są głównym kryterium przeszukiwania fotografii.

Można wyszukiwać zdjęcia oznaczone na przykład słowem kluczowym “kot”. Chcąc znaleźć, w jakimkolwiek celu - po prostu obejrzenia lub wykorzystania zdjęcie kota, przeglądam wszystkie fotografie opisane tym słowem kluczowym. Nie biorę przy tym pod uwagę autora zdjęcia nie oceniam wartości artystycznej fotografii, jej wartości emocjonalnej dla autora, jej kontekstu - wykorzystuję instrumentalnie to zdjęcie kota, które wydaje mi się najbardziej użyteczne do danego celu, na przykład zilustrowania nim własnego bloga.

Z drugiej strony jednak, być może to, że mogę oglądać to zdjęcie kota, jest tylko produktem ubocznym istnienia serwisu flickr. Głównym powodem, dla którego zdjęcia kota znalazły się w serwisie, był ten, iż użytkownik chciał pokazać swojego kota najbliższym przyjaciołom, i wykorzystał sieć jako narzędzie do tego celu. To, że zdjęcie to wykorzystała osoba “z zewnątrz” jest tylko dodatkowym bonusem dla tej osoby, nie było zaś celem autora fotografii.

Co to wszytsko znaczy? Po prostu, to co mówię kolejny już raz: użytkownik musi mieć osobisty powód, żeby odwiedzać serwis. Nie będzie tworzył treści sztuka dla sztuki. Tylko tyle i aż tyle.

 

Web 2.0. a zaspokajanie potrzeb luty 16, 2008

Kategoria wpisu: schematy, społeczności, web 2.0 — agusha @ 5:11 pm

potrzeby.png

Zjawisko Web 2.0. można właściwie podzielić na trzy główne nurty, zgodnie z podstawowymi potrzebami, które zaspokajają serwisy należące do nurtu. Więcej o tym podziale wkrótce, wraz z autorską mapą. Tymczasem o potrzebach.

  • społeczności - potrzeba afiliacji
  • współautorstwo - potrzeba uznania
  • agregacja informacji - potrzeba poznania

Czy serwisy, które nie zaspokajają prawdziwych potrzeb, w ogóle mają rację bytu? I szanse na przetrwanie?

 

Język i grafika Web 2.0 luty 10, 2008

Kategoria wpisu: grafika, prezentacje, web 2.0 — agusha @ 11:49 przed południem

Niewiele się pisze na temat specyficznego języka i grafiki serwisów zaliczanych do nurtu Web 2.0., a to przecież jeden z ich podstawowych, najbardziej namacalnych wyróżników. Dziś więc bardziej wizualnie i z przykładami. Poniżej prezentacja. Pełną wersję artykułu znajdziecie w książce.